Nie daj sobie wmówić, że jesteś artystą! 6
Nie daj sobie wmówić, że jesteś artystą!

Miałem o tym nie pisać, ale ostatnio dostaję mnóstwo wiadomości z prośbami o porady w tej kwestii. Niektórych ludzi tak bardzo ten problem boli, że praktycznie codziennie na artystycznych grupach fejsbukowych wybuchają o to mordercze kłótnie. Od tego zresztą się zaczęło…

Otóż, jakiś czas temu, na pewnej grupie dla Artystów (użycie dużej litery wcale nie jest przypadkowe), wstawiłem swój portret rysowany ołówkiem. Co prawda, nie tylko ja, jest nas tam kilku – zboczonych realistów (oj, biedny Grześ Chimerek) – ale jakoś na mnie się ten problem skroplił. Chyba przelałem czarę goryczy.

– „Nie daj sobie wmówić, że jesteś artystą!” – tak brzmiał jeden z wielu komentarzy pod tym portretem.
A zaraz pod nim:
– „To prawdziwa tragedia, że takie prace zbierają największą liczbę lajków”

Już spieszę i wyjaśniam.
Jeśli mnie choć trochę znacie, to zapewne wiecie, że specjalizuję się w rysowaniu portretów ze zdjęć. Robie to, jak mi się zdaje, w miarę realistycznie. Na tyle jestem w tym perfidny, że odmawiam wszelkim zamówieniom, gdzie trzeba coś zmienić na rysunku, pokazać inaczej niż na zdjęciu. Taką mam ograniczoną wyobraźnię 😉
Nie trzeba wiele myśleć, by odgadnąć, że na tej grupie właśnie taki realistyczny portret wstawiłem. Pochwalę się, powiem wręcz, że jestem dumny, iż praca ta zebrała kilkaset lajków. I właśnie o te lajki poszło.

Znalazł się jakiś biedak, którego prace, widocznie, zbytnio ludziom do gustu nie przypadały i swój żal postanowił wylać pod moim postem. Jak to w życiu bywa, tam gdzie znalazła się jedna mucha – zaraz do zleciało się całe stado. Rozpętał się armagedon. Jeden po drugim wpadały komentarze, jaki to ja jestem taki, siaki i owaki, że nie mam wyobraźni, że tylko kopiuję, że kseruję, że małpuję itd. Rzecz jasna, po drugiej stronie stanęli obrońcy i zwolennicy realizmu i dyskusja trwała sobie w najlepsze do północy, kiedy to oba obozy znużone poszły w kimono.

Jednakże rano, na tej samej grupie, wielkimi literami, niczym na berlińskim murze, został wysmarowany post: CZY RYSUJĄCY ZE ZDJĘCIA TO ARTYSTA CZY TYLKO RZEMIEŚLNIK?

Jak się domyślacie – dyskusja była naprawdę piękna 😀

Dodatkowo doszedł motyw hiperrealizmu i fotorealizmu w rysunku. Okrzyczano, że Wieliczko, skoro fotorealistą jest – kopiuje ino zdjęcia i nic kreatywnego nie wnosi. Kserokopiarka cholerna! Na złom z nim!
Jakoś ślepotom umknął nieco fakt, że nigdy hiper czy fotorealistą nie byłem, nawet nie próbowałem się do tego typu twórców zbliżyć. Osobiście nie mam tyle cierpliwości, by kopiować zdjęcia 1:1, w moich pracach zawsze odnajdziecie kreskę, niedokończone historie, czasem nawet rozmyślne przekłamania, które mają na celu  uzyskania efektu, a nie identyczności.

Ale mniejsza z tym, bo zbytnio skupiam się na sobie…

Od tamtej pory dostaję od Was mnóstwo wiadomości na ten temat. Co rozsądniejsi, aczkolwiek zagubieni, wchodzą na moją stronę KRISS WIELICZKO, przeglądają zdjęcia, posty, zaczynają co nieco rozumieć, a następnie piszą do mnie, by resztki wątpliwości rozwiać. Treść wiadomości jest mniej-więcej taka:

„Witaj. Ja też rysuję realistycznie, na podstawie zdjęć, ale mam sporo znajomych, którzy mi mówią, że to nie jest sztuka, że nie jestem artystą, że to bez sensu. Zauważyłem, że Ty robisz to samo i utrzymujesz się z tego. Możesz mi poradzić, co robić?”

W takich przypadkach, moja pierwsza rada brzmi: NATYCHMIAST PRZESTAŃ SŁUCHAĆ IDIOTÓW!

Wyjaśnijmy coś sobie. Kim jest artysta?
Według Wikipedii:

„Artysta – osoba tworząca (wykonująca) przedmioty materialne, lub utwory niematerialne mające cechy dzieła sztuki.

Artysta – twórca tym różni się od rzemieślnika – odtwórcy, że swoje dzieła tworzy w oparciu o własną koncepcję, nadając im niepowtarzalny charakter. Dzięki temu dzieła znanych artystów rozpoznawane są bez potrzeby oglądania ich sygnatur.

Artystą może być każdy, bez względu na stopień profesjonalizmu w uprawianiu jakiejkolwiek sztuki.”

Pośrodku widnieje najważniejsze dla nas zdanie: „Artysta – twórca tym różni się od rzemieślnika – odtwórcy, że swoje dzieła tworzy w oparciu o własną koncepcję, nadając im niepowtarzalny charakter.”

Jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał to tłumaczę. Rzemieślnik jest ODTWÓRCĄ. Odtwarza to, co już istnieje. Artysta zaś, tworzy rzecz nową w oparciu o własny zamysł, przy czym nadaje swojej pracy NIEPOWTARZALNY charakter.

Rzemieślnikiem będzie, zatem, kopista – który toćka w toćkę oddaje na swojej pracy pracę czyjąś lub zastaną naturę. Rzemieślnikiem będzie fotograf, który pyknął zdjęcie natury, tudzież innej rzeczywistości, której sam nie stworzył i bez żadnej obróbki owego zdjęcia – prezentuje to jako swoje dzieło. Jednakże, jeśli poprawi choćby kontrast, doda winietę – już tworzy własna koncepcję zastanej rzeczywistości i staję się twórcą. Celowo wybieram fotografa, by Wam uzmysłowić pewna rzecz.
Otóż, można by pomyśleć, że malarz, który kopiuje czyjś obraz jest rzemieślnikiem. Guzik prawda! A to dlatego, że nie da się, za żadną cholerę, skopiować obrazu tak, by był on identyczny z oryginałem. Każdy z malarzy ma inny pędzel, który pozostawi charakterystyczny „niepowtarzalny” ślad, inną konsystencję farby, inne ruchy dłońmi, charakterystyczne tylko dla siebie pociągnięcia! Nie wierzycie? Poczytajcie trochę o falsyfikatach. Specjaliści od ścigania fałszerzy wiedzą o tym doskonale i z kilku różnych kopii obrazów są w stanie powiedzieć, która z nich należy do którego fałszerza.

Czy myślicie, że osoby rysujące ze zdjęć, określające się mianem hiper i fotorealistów są w stanie skopiować fotografię w perfekcyjnym stosunku 1:1?
A w życiu!
W dodatku, każdy zrobi to inaczej. Każdy ma swój sposób stawiania kresek, swój sposób cieniowania i może laikom zdaje się, że jest to identyczne z fotografią to nigdy takie nie będzie. Postawcie obok siebie 10 fotorealistów i niech każdy narysuje to samo zdjęcie. Gwarantuję, że wszystkie prace będą się różnić.

W rozumieniu Wikipedii, rzemieślnikiem może być ktoś, kto, dajmy na to, przepisuje słowo w słowo książkę innego autora i treść (TREŚĆ – A NIE PRODUKT MATERIALNY) jest dziełem czysto odtwórczym.

Oczywiście, można mi zarzucić, że przesadzam, że traktuję definicję zbyt ściśle, ale jeśli chcecie się kłócić o nazewnictwo, to tak właśnie trzeba podejść. Ściśle i bez pardonu! Skoro taka jest definicja – to się jej, do cholery, trzymajmy! Bo jeśli każdy zacznie definiować po swojemu to do usranej śmierci możemy o tym gadać, co jak sądzę i tak nie nastąpi, bo głupiemu to i sam diabeł nie przetłumaczy…

Na koniec wrócę jeszcze do pytań, jakie dostaję, bo to nie jest zagadnienie tylko odnoszące się do rozważenia definicji i nazewnictwa, ale jest to problem motywacyjny i pragnę odpowiedzieć wszystkim tym, którzy martwią się, że społeczeństwo nie postrzega ich jako artystów, z powodu czego – moi drodzy pytający – mają zagwozdkę nie tyko twórczą, ale i egzystencjalną, ponieważ powstrzymuje ich to przed dalszą dzialalnością. Przy czym, abyście mnie dobrze zrozumieli,  pisząc „społeczeństwo”, mam, w tym konkretnym przypadku na myśli bandę osiołków, którzy niepewni swej własnej wątpliwej wartości, próbują zaniżyć wartość innych, by w swych ślepopatrzących oczach urosnąć do rozmiaru nadmuchanego balona. O smaku bananowym, w dodatku.

Kochani! Nigdy. Nigdy, ale to przenigdy nie słuchajcie ludzi, którzy mówią Wam, że to, co robicie jest bez sensu, że tak nie można, że nie powinniście, że przecież inni to robią inaczej i takiego typu bzdety. Właśnie dlatego ludzie do niczego nie dochodzą! Bo słuchają innych. Moje ulubione powiedzenie brzmi: „Chcesz dojść tam gdzie wszyscy? Rób to, co oni”.
Ale jeśli marzą Ci się szczyty, to na Boga – zatkaj sobie uszy! Tam docierają tylko Ci, którzy mają grubą czapkę i nie wpadają do ich uszu narzekania innych.

Niejednokrotnie słyszałem, że jestem tylko rzemieślnikiem, że nic nie daję od siebie, niczego nie tworzę. Tak naprawdę, słyszę takie teksty codziennie. Wielu z Was zapewne też. Powstrzyma Was to przed spełnianiem własnych marzeń? Mnie nie.

Często zadawano mi prowokacyjne pytanie w stylu: „Czy umiałbyś narysować z pamięci ludzką twarz lub postać?”. Oczywiście, że bym umiał, robiłem to tyle razy, że może nie umiałbym nic innego. Ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że to pytanie jest tak samo głupie jak zdanie skierowane do okulisty: „Czy umiałbyś przeprowadzić operację na sercu?”. Może by i umiał. Tylko po jaką cholerę??? To się nazywa, drogie krytykujące matołki – specjalizacja. Moja babcia powtarzała: „Jak ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. I coś w tym jest. Ja wybrałem rysowanie ze zdjęć. I coraz lepiej z tego żyję. Nie potrzebuję rzeźbić. Nie potrzebuję rysować z pamięci. Nie potrzebuję nawet dyskutować na ten temat.

Bo co z tego, jeśli ktoś Ci powie, że nie jesteś artystą? Że rysujesz, malujesz, piszesz, tańczysz, pieczesz, czy co tam jeszcze robisz, nie tak jak się powinno?
Ja ukończyłem Instytut Sztuk Pięknych z wynikiem bardzo dobrym. I wiecie co? Wszystko robię nie tak, jak mnie uczono.  Stawiam kreski w taki sposób, że mój profesor śmiertelnej gorączki by dostał. Zresztą, niejednokrotnie mi powiedział, co myśli o moim sposobie rysowania. Niejeden raz przekonywał mnie, że w tym zawodzie nigdzie nie zajdę. I co z tego? Sęk w tym, że moim priorytetem w życiu nie było poprawne rysowanie ale zarabianie na rysowaniu. I dziś ów profesor nadal wykłada w tej samej szkole, uczy jak stawiać kreski poprawnie, zarabiając 5 razy mniej niż ja.

Nie piszę tego po to, by się chwalić, ale by uświadomić Wam, że to WASZE priorytety w życiu są ważne. Postawcie sobie cel i dążcie do niego! Idźcie, maszerujcie, biegnijcie i przestańcie dopiero wtedy, gdy już tam dojdziecie!!! Nie wcześniej! To Wasze życie i nikt… NIKT nie może Wam powiedzieć, że rozgrywacie je źle tylko dlatego, że robicie to inaczej, niż oni.

Bo Wy macie w sobie pasję. Bo Wy macie w sobie twórczą chęć. Dajecie cząstkę siebie, Dajecie codziennie ludziom powód do radości. Wyciskacie łzy wzruszenia.

I to jest właśnie największa sztuka.

Komentarze do wpisu (6)

26 lutego 2019

Dziękuję za ten wpis. Od zawsze lubiłam szkic,ale nigdy nie potrafiłam z pamięci tego robić,tylko patrzyłam I ,,kopiowalam,, Nigdy nie chodziłem do szkół o profilu plastycznym choc bardzo pragnelam. Nie mam wiedzy,ale mam radość gdy rysuję. Wczoraj ktoś mi powiedział Że żeby być artystą...bla,bla,bla...I ciągnął mnie emocjonalnie w dół. Dziękuję za ten wpis,bardzo dużo mi dał do myślenia. Pozdrawiam i życzę sukcesów. Beata. ------------------- KRISS WIELICZKO: Nie dajmy się ściągać w dół. Oczywiście, trzeba patrzeć nieco krytycznie na własne dzieła, ale nigdy sobie wmówić, że NIE DASZ RADY, TO NIE DLA CIEBIE itd.

1 marca 2019

Troche po tym padole polazilem mam prawie szescdziesiatke i tyle.Szanuje ludzi ktorzy maja swoje zdanie a podwojnie jesli maja racje Wielki szacunek za tresc....ja mam marzenia tworcze ktorych juz nie zrealizuje...Mlodsi niech sami ukladaja tory swojego zycia i dalej i jak najszybciej.Pozdrawiam wszystkich bez obrazy..... ----------- KRIS WIELICZKO: Tak na marginesie - ze mną na studia chodził gość, który miał 60 lat, bo zamarzyła mu się twórczość. Tworzył piękne prace w miedzi. Nigdy nie jest zbyt późno na marzenia. Czasem można się ogromnie zdziwić, jak wiele można osiągnąć w rok

1 maja 2019

Hmm.. do jakiej tu szuflady wsoczyć? Do A, czy do R? Czy, jeżeli A jest pierwszą literą alfabetu to jest lepsze? Czy spółgłoski są lepiej punktowane, bo zawierają samogłoski? O co tu biega?

7 maja 2019

Nie jestem znawcą sztuki i nie będę się zbytnio wymądrzał . W twórczości też bliżej mi do startu niż finiszu. Jednak moim zdaniem artysta to nie definicja z wikipedi. To tak jakby porównać Piotra Skrzyneckiego twórcy Piwnicy Pod Baranami z resteuratorem który wydzielił kawałek sceny i grają tam do "kotleta" . Nie każdy aktor , malarz czy rysownik jest artystą. Choć każdy z nich tworzy i mieści się w ramach definicji . Bycie artystą to nie tylko umiejętności, trzeba mieć w sobie jeszcze to "coś" co wyróżnia od zawodu aktora , malarza itp. Artysta to osoba uznana posiadająca charakterystyczny styl w sztuce ,ale również wyraża własną osobowość. Definicje zacierają te wartości i coraz więcej osób dodaje sobie prestiżu poprzez słowo "artysta" oczekujać w zamian np.większej ilości zleceń . Szczytem obłudy jest tytuowanie się "mistrzem " gdzie według mnie mistrz to wybitny artysta . Ale to jest tylko moje zdanie i oczywiście nie dotycz Ciebie . Pozdrawiam ODP.: KRISS WIELICZKO: ale zobacz, ja na ten przykład, mam oficjalny tytuł „artysty” w papierach z racji ukończenia szkoły wyższej. Wierz mi, razem ze mną kończyły osoby, które były ode mnie lata świetlne pod względem twórczości ale również takie, które bladego pojęcia nie miały po jakiego grzyba tam były. Wszyscy oficjalnie dostaliśmy tytuł.

7 maja 2019

Potwierdza to tylko przekonanie , że nie każdy po A.S.P jest artystą i nie każdy po polibudzie jest inżynierem . To tylko trzy literki przed nazwiskiem .Artystą można być równie dobrze po liceum czy szkole zawodowej. Cechą artysty jest orginalność a przede wszystkim stan umysłu.

23 maja 2019

Swietny komentarz Dariusza Malinowskiego

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl